A due cori
  • Strona główna
  • Program
  • Wykonawcy
  • Partnerzy
  • Magna Opera Sacra

Program

Giovanni Gabrieli
(1554-7 – 1612)
O Jesu mi dulcissime
(Symphonie sacrae)
Luca Marenzio
(1553-1599)
Missa super iniquos odio habui
Kyrie, Gloria, Credo, Sanctus,
Benedictus, Agnus Dei
Mikołaj Zieleński
(zm. po 1615)
Communio in festo S.S.
Apostolorum Philippi et Jacobi
Tanto tempore (nr 46)
Bartłomiej Pękiel
(zm. 1670?)
Missa a 14 voci
Kyrie, Gloria
Marcin Mielczewski
(zm. 1651)
Dixit Dominus (I.20)
Luca Marenzio Canzona supra Marenzio

O programie

Wyobraźmy sobie, że próbujemy namówić Michaela Jacksona, aby na stałe sprowadził się nad Wisłę i na Stadionie Dziesięciolecia wystawił premierę albumu Bad. Tak, tak, ja pamiętam, Michael Jackson bawił w Rzeczpospolitej i nawet dał tu wielki koncert, ale mówimy o czymś nieco innym. Śmiały koncept trzeba przyznać. A w 1625 królewiczowi Władysławowi, późniejszemu królowi Polski właśnie takie pomysły chodziły po głowie! Podczas swego Grand Tour po Europie podjął bowiem bezpośrednie próby namówienia do przyjazdu do naszego kraju niejakiego Claudio Monteverdiego. Ten żył sobie w Wenecji jak pączek w maśle otoczony nimbem wybitnego twórcy. Ponoć na przeszkodzie stanął zaawansowany wiek i zdrowie kompozytora. Cóż, nie każdy wtedy dożywał blisko stu lat, jak współczesny Monteverdiemu Heinrich Schütz.

Na usprawiedliwienie możemy jednak powiedzieć, że niestworzone pomysły królewicza Władysława nie wzięły się znikąd. Otóż jego tata, Zygmunt III Waza miał całkiem podobne fantazje. Mało tego, realizował je z rozmachem, zaprosił bowiem, zapewne popierając owo zaproszenie jakąś skromną sakiewką na swój dwór całą gromadę Włochów. Najpierw schedę po Krzysztofie Kalbonie kapelą przejął Annibale Stabile, jednak chłodniejszy klimat najwyraźniej mu nie służył, gdyż zmarł wkrótce. Król sprowadził więc kolejnego Włocha – Lucę Marenzio. Ten także zabawił u nas ledwie trzy lata i zmarł dopiero po powrocie do Włoch, ale tej wycieczce zawdzięczamy premierę Missa iniquos odio habui. Utwór ten jest przykładem w pełni świadomego, posiadającego charakter wręcz instruktażowy zestawienia dwóch podstawowych stylów obowiązujących we włoskich szkołach kompozycji – stile antico i stile moderno. Kapela Zygmunta III liczyła nieco ponad 30 osób, w jej składzie oprócz muzyków włoskich działali oczywiście i Polacy. Wielu z nich musiało być utalentowanych, a praca w kapeli dawała im dobre warunki rozwoju. Z kapelą królewską miało także kontakt wielu muzyków działających w Rzeczpospolitej. I tak jeden z kapelistów Andreas Hakenberger po opuszczeniu królewskiego zespołu wyjechał do Gdańska. Tam z pewnością miał styczność z utworami Giovanniego Gabrielego. Dzieła kompozytorów włoskich oferowały także polskie księgarnie, m.in krakowaska księgarnia Zacheusza Kesnera. Twórczość Andrei i Giovanniego Gabrielich stanowiła wzorzec techniki polichóralnej dla calego ówczesnego muzycznego świata. Ta technika została także doskonale opanowana przez polskich twórców. Działający na dworze biskupa płockiego Mikołaj Zieleński zwany jest “polskim Gabrielim” i nie jest to jedynie określenie grzecznościowe, a oddaje sprawność, z jaką techniką polichóralną posługiwał się kompozytor. Dla królewskiej kapeli tworzył także Bartłomiej Pękiel, kompozytor, który wypracował chyba najbardziej osobisty język muzyczny. Jego utwory polichóralne z okresu przed potopem szwedzkim cechuje bogata faktura i ujmująca melodyka. Doskonałym przykładem tej twórczości jest Missa a 14 voci, kompozycja przeznaczona na osiem głosów wokalnych i 6 instrumentalnych. Jednym z najbardziej znanych w Europie polskich twórców związanych był Marcin Mielczewski, członek kapeli Władysława IV, a następnie kapelmistrz jego brata, Karola Ferdynanda Wazy. Warto zaznaczyć, że kierownictwo tego międzynarodowego zespołu było stanowiskiem niezwykle prestiżowym, a Mielczewski sprawował je do końca swego życia. On także doskonale operował zespołem złożonym z dwóch chórów, a jego popularność wykraczała daleko poza granice Rzeczypospolitej.

Okres panowania Wazów w Polsce to nie tylko złoty okres w naszej historii muzyki. To także okres ważkich przemian stylistycznych w muzyce zachodniej, których skutki odczuwamy właściwie do dzisiaj, choćby wybierając się do teatru na najnowszy musical czy stadionowy show. Najłatwiej byłoby powiedzieć. że to okres przejścia między renesansem a barokiem. Z tego zdania chciałbym jednak wyłowić słowo “przejście”. Zwyczajowo uznajemy za koniec renesansu w muzyce rok śmierci Giovanniego Pierluigiego da Palestriny i Orlanda di Lasso, czyli rok 1694. Ale to tylko symboliczna data. Warto zwrócić uwagę, że życie wszystkich kompozytorów, których utwory złożyły się na nasz program prawdopodobnie przypadło w okolicy tej daty. Być może Bartłomiej Pękiel lub Marcin Mielczewski urodzili się później. Sam Lassus postrzegany jest jako ikona renesansu. Jest to ogromne uproszczenie, wiemy bowiem, że Orlando di Lasso współpracował z cameratą florencką i z Giovannim Gabrielim. Claudio Monteverdi zdefiniował stile antico i stile moderno i świadomie komponował w obydwu stylach. Stawianie granic i podziałów na epoki jest w tym wypadku sporym nadużyciem ułatwiającym może historyczne układanki, ale de facto nie znajdującym odbicia w rzeczywistości. Ta świadoma dwoistość, w pełni celowe wykorzystanie przeciwstawnych estetyk tworzy niezwykłe bogactwo tej muzyki. Zestawienie dwóch zespołów dawało z kolei szerokie pole do eksplorowania idei concertare, szlachetnego współzawodnictwa. Te wszystkie aspekty – świadome wykorzystanie prima i seconda practica, technika polichóralna, przemiany stylistyczne, powstanie monodii akompaniowanej, a wraz z nią opery składają się razem na zupełnie unikalne bogactwo muzyki z przełomu XVI i XVII stulecia. Stawianie granic i próby sztywnego przyporządkowania kompozytorów do renesansu lub baroku są w tym kontekście zbytecznym jeśli nie wręcz szkodliwym wysiłkiem. Całe piękno ówczesnego języka muzycznego leży bowiem w braku jednoznaczności i w widocznym pragnieniu poszukiwania nowych środków wyrazu w zakresie faktury, harmoniki czy melodyki bez rezygnacji ze odziedziczonej po poprzednikach sztuki polifonii.

Wykonawcy

Marta Krysiak – sopran
Klaudia Woźniak-Wawrzyńska – sopran
Piotr Olech – kontratenor
Marcin Liweń – kontratenor
Karol Kozłowski – tenor
Bartosz Gorzkowski – tenor
Sebastian Szumski – bas
Maciej Straburzyński – bas

Arte dei Suonatori:
Jakub Kulawik – cynk
Aureliusz Goliński, Michał Marcinkowski – skrzypce
Borys Piszczatowski – wiolonczela
Julia Karpeta, Mateusz Kowalski, Anna Bator – viola da gamba
Dohyo Sol – lutnia
Dagmara Tyrcha, Natalia Hyżak – pozytyw, klawesyn

Cantus humanus:
Sopran
Ewa Grzybek
Viktoria Ogłozińska
Małgorzata Schmidt
Aleksandra Miłek
Mariola Roćko-Żabicka
Justyna Markowicz
Ania Witkowska
Magdalena Rozynek-Siring
Alt
Wojciech Grzesiak
Anna Knasiecka
Iwona Aniszkiewicz-Stankowiak
Agnieszka Światłowska
Paweł Golczak
Agnieszka Krzyśków
Tenor
Miłosz Mokrzycki
Albert Bezdziczek
Piotr Czaplicki
Dawid Kuziemka
Karol Kot
Bas
Mateusz Urbański
Sebastian Tomczyk
Roman Grzesiak
Hubert Gajewski
Wojciech Żabicki
Piotr Watras
Facebook
Magna Opera Sacra

Kontakt

Elwira Kostkiewicz
603 136 264
elwira.kostkiewicz@gmail.com
Bartłomiej Stankowiak
602 235 488
B.Stankowiak@wa.uz.zgora.pl
Projekt i wykonanie MASKOM © 2026